- O ja mówię po polsku wcale
żarówki samochodowe |Multilotek |tanie opony
„— O, ja mówię po polsku wcale piegle... — zaczął Strauss.
Nagle miniaturowy restaurator wybiegł zza lady. Skrzył się uśmiechami, a jego szpilka w krawacie wciąż przypominała rankę. Leon domyślił się tedy, że jego osoba już została w „Sportowej" rozszyfrowana.
— Szanowny panie konsulu... opisać nie mogę wyrazami literackimi, to że epizod... Jednym słowem, epizod sprawił iż na naszych niskich progach spotkał pan konsul preeminencję! — trajkotał Sztajs, wpadając w swój namaszczony ton bigotki. Paluszkiem wskazywał Leona. — Nie mamy niestety wiele gości, którzy by cenili z należną... predyspozycją nasz ubogi zakład... Wstyd, wstyd oczywisty dla dyrekcji, ale przeważnie... traktują nas jak czytelnię w bibliotece publicznej... (Zerknął na Leona z wyrzutem). Czytelnię robią z zakładu... tego właśnie, co to moja małżonka usiłuje znajomością kulinarną podnieść na nogi. Alej jakie mogą być teraz nogi, panie konsulu, rozpacz czarna! Lada chwila mogą się pod nami zawalić, gdyby nie rzadkie filary... Szanowny łaskawca, którego ośmielam się teraz..,ł z komplementami zakładu, wskazać paluszkiem, jest od poniektórego czasu takim... bezcennym dla nas filarem... To pan Wachicki, proszę pana konsula. Syn nie żyjącego już pułkownika Legionów Wachickiego, który był w takich zawsze łaskach u naszego wielkiego Marszałka... proeminencją, można powiedzieć!“(5)
serwis ogłoszeniowy |schody drewniane gdańsk |Zakłady Bukmacherskie
„— O, ja mówię po polsku wcale piegle... — zaczął Strauss.
Nagle miniaturowy restaurator wybiegł zza lady. Skrzył się uśmiechami, a jego szpilka w krawacie wciąż przypominała rankę. Leon domyślił się tedy, że jego osoba już została w „Sportowej" rozszyfrowana.
— Szanowny panie konsulu... opisać nie mogę wyrazami literackimi, to że epizod... Jednym słowem, epizod sprawił iż na naszych niskich progach spotkał pan konsul preeminencję! — trajkotał Sztajs, wpadając w swój namaszczony ton bigotki. Paluszkiem wskazywał Leona. — Nie mamy niestety wiele gości, którzy by cenili z należną... predyspozycją nasz ubogi zakład... Wstyd, wstyd oczywisty dla dyrekcji, ale przeważnie... traktują nas jak czytelnię w bibliotece publicznej... (Zerknął na Leona z wyrzutem). Czytelnię robią z zakładu... tego właśnie, co to moja małżonka usiłuje znajomością kulinarną podnieść na nogi. Alej jakie mogą być teraz nogi, panie konsulu, rozpacz czarna! Lada chwila mogą się pod nami zawalić, gdyby nie rzadkie filary... Szanowny łaskawca, którego ośmielam się teraz..,ł z komplementami zakładu, wskazać paluszkiem, jest od poniektórego czasu takim... bezcennym dla nas filarem... To pan Wachicki, proszę pana konsula. Syn nie żyjącego już pułkownika Legionów Wachickiego, który był w takich zawsze łaskach u naszego wielkiego Marszałka... proeminencją, można powiedzieć!“(5)
serwis ogłoszeniowy |schody drewniane gdańsk |Zakłady Bukmacherskie